Co u mnie?! ;)

Na wstępie chciałam przeprosić, że tak dłuuuugo nie pisałam! 😦 Ale byłam bardzo zajęta życiem he he…

U mnie dużo się pozmieniało… Ale nie będę tego opisywała…

U rodzinki wszystko ok. Dalej są tacy jacy byli na początku, w styczniu znaleźli już nową au pair z Niemiec. Nie ukrywam, że jest to dziwna sytuacja ;p ale mailowałam trochę z nową dziewczyną i wydaje się sympatyczna, także mogę zostawić moje duże brzdące w dobrych rękach 🙂 
Moja najbliższa przyjaciółka z Kolumbii wróciła w lutym do domu 😦 inne bliskie koleżanki, też już odjechały, zostali tylko tutejsi koledzy i doszły nowe dziewczyny. 2 Polki he he… Przez ponad rok nie miałam praktycznie żadnego kontaktu z polskimi dziewczynami (kolegowałam się tylko z jedną, która mieszka daleko) Nowe dziewczyny mieszkają bardzo blisko, jedna jest nawet moją sąsiadką ;p

Jeśli chodzi o życie prywatne (to wszystkich ciekawi najbardziej ha ha…) to przez 5 miesięcy żyłam jak w bajce z moim księciem ha ha… ale zdecydowałam się na zakończenie związku. Pocierpiałam trochę i pomimo tego, że się ‚kochamy’ wiem, że podjęłam dobrą decyzję 🙂

Gdzie poznać księcia?! W Las Vegas! ha ha… Tak, właśnie tam poznałam mojego byłego już chłopaka (ponad rok temu) Walczył o mnie i nie dał o sobie zapomnieć… Co jakiś czas przypominał o sobie, aż w październiku zaczęliśmy romansować online ha ha… (on nie mieszka w DC) W grudniu przyleciał do mnie pierwszy raz i tak Nas jakoś wzięło jeszcze bardziej ;p Na przerwę świąteczną pojechałam do Niego do Miami (kocham to miejsce, btw) On zdecydował się przeprowadzić do DC ;p Pisząc ‚przeprowadzić’ mam na myśli zamieszkanie w samolocie i hotelach ha ha… Przylatywał do mnie w czwartek wieczorem, a wylatywał w niedziele. Ma akurat taką pracę, że może sobie na to pozwolić. I tak sobie żyliśmy przez parę miesięcy. Potem w marcu poleciałam do Jego pracy do Jackson, Mississippi (nic tam nie ma ha ha…) On tam pracuje od poniedziałku do czwartku, a potem sobie gdzieś lata. Nudziłam się jak nie wiem, ale się cieszyłam, że jesteśmy razem. Byłam w Jego biurze, poznałam wszystkich pracowników, akurat w tym samym tygodniu przyleciał do Jackson główny szef firmy, który bardzo lubi mojego ex. Poszliśmy z Nim na lunch, kolacje… Było miło i sympatycznie 🙂 
Ale naprawdę Dziewczyny, nie jedzcie do Mississippi ha ha… Próbowałam coś zwiedzać przez te 4 dni, ale w zupełności wystarczył mi 1 dzień ha ha… Dobrze, że w hotelu było spa itp, to przynajmniej aż tak się nie nudziłam ;p Potem po jego pracy polecieliśmy do Tampy, FL. Zatrzymaliśmy się u Jego przyjaciela. Pojechaliśmy do Disney World (nie zachwyciło mnie to). Potem pojechaliśmy do innego miasta, pokazał mi apartament z pięknym widokiem na ocean, który miał kupować itp
No jednym słowem wakacje były cudowne.
I tak do czasu świąt wielkanocnych. Zamiast cieszyć się Wielką Niedzielą, ryczałam. Zerwałam z Nim, z wielkim bólem, ale wiedziałam, że taka decyzja jest najlepsza dla mnie, dla Nas 🙂
Zbyt dużo Nas różniło… wiek, rasa, status społeczny itp. Czułam się źle w tym związku, kochałam, ale nie byłam sobą. Nasi znajomi byli zupełnie inni. Ja jeszcze jestem au pair i nigdy nie będzie mnie stać, aby płacić za studia $70 tys. :/ Nie chciałam być tylko dziewczyna/żoną bogatego faceta, dla którego nic nie stanowi problemu. Czułam się jak jakaś marionetka. Każdy się mną zachwycał, on chyba był dumny, że mnie w końcu zdobył :/ W końcu fajnie jest mieć o 11 lat młodszą dziewczynę, nie? ha ha…
Czasami żałuję, że mam taki charakter, a nie inny 😦 Mogłam wyjść za Niego za mąż, chciał mi dać pieniądze na studia, mogłam się wyprowadzić do Miami, leżeć i pachnieć. Ale to nie ja… 🙂 Mimo, że Go kocham (a może tylko mi się to wydaje) to chyba nie mogłabym tak żyć. Być tylko weekendowym małżeństwem, spotykać się z Jego znajomymi (wszyscy ponad 10 lat starsi ode mnie, albo i więcej), skończyli super studia w Stanach, mają świetne pozycje, kupują choinki świąteczne za $10tys. ha ha… (aż w szoku byłam lol) A ja? Biedna au pair z Polski… Nie chciałam się tak czuć, niby zawsze mnie przekonywał, abym się tak nie czuła, ponieważ jestem jeszcze młoda, skończyłam studia w Polsce i jeszcze wszystko przede mną, że może to kiedyś ja będę mogła mu pomóc finansowo itp… No ale…
Było, minęło… 🙂 Jest ciężko, ale daję radę 🙂 Wróciłam do normalnego życia, do moich realiów i jest mi z tym dobrze 🙂

Także, tak wygląda moja historia. Dlatego nie pisałam na blogu, ponieważ byłam zajęta ‚miłością’ ha ha…

Utrzymujemy ze sobą kontakt, zostaliśmy ‚przyjaciółmi’, ale ja nie wierze w przyjaźń po związku. Chyba przestane odpisywać na maile, odpowiadać na telefony. Tak chyba będzie lepiej dla mojego zdrowia psychicznego ;p

 

Jeśli chodzi o DC. To nic się nie zmieniło. Kapitol stoi na swoim miejscu, Washington Monument ciągle jest tej samej wysokości ;p także wszystko po staremu. Dalej kocham to miejsce 🙂

 

Nie wiem czy jeszcze będę pisała bloga… Dzisiaj tak mnie wzięło na dopisanie czegoś, ponieważ zobaczyłam nowe komentarze i tak jakoś mi się przypomniało o tym moim blogu 🙂
Mam swoje plany dotyczące mojej przyszłości, ale to jest taki mój mały sekret ;p

 

Wiem, że sporo dziewczyn zostaje w Stanach, zakochuje się, mają dobre życie, ale zawsze trzeba pamiętać, aby być sobą. Nie próbujmy się zmienić na siłę. Ja kiedyś na pewno będę żałowała mojego wyboru, ale przynajmniej będę się czuła dobrze sama ze sobą 🙂

Pozdrawiam wszystkich! 🙂 

Reklamy
Published in: Bez kategorii on Kwiecień 27, 2012 at 2:42 pm  Dodaj komentarz  

Trzesienie ziemi…

Hmm… Wczoraj nawiedzilo Nas trzesienie ziemi :/ Nie ukrywam, ze bylo to dosc dziwne uczucie i na poczatku nie wiedzialam co sie dzieje.
Wylegiwalam sie nad basenem i nagle uslyszalam huk i trzesienie – najpierw myslalam, ze to jakis ogromny helikopter (poniewaz nad moim domem czesto przelatuja rzadowe samoloty), ale potem zdalam sobie sprawe, ze to jest cos innego. Drgawki byly dosc silne, az musialam sie przytrzymac lezaka, aby nie spasc ha ha… Slyszalam dziwny huk spod ziemi i wyobrazalam sobie, ze zaraz cos wyskoczy ha ha… ale na szczescie po paru minutach wszystko ustalo 😉
A w sobote ma byc huragan ha ha… No tylko tego brakuje mi do szczescia :/

Pozdrwaiam 🙂

Published in: Bez kategorii on Sierpień 24, 2011 at 5:14 pm  2 Komentarze  

???

Jak wiecie jestem w Naszym pieknym kraju (i wcale nie pisze tego ironicznie!) Na poczatku czulam sie troche dziwnie, wszystko wydawalo mi sie inne, ale teraz z perspektywy tych prawie 3 tygodni patrze na swiat nieco inaczej… Gdy bylam w US nie chcialam jechac do Polski, gdy jestem tu – nie chce jechac tam. Troche to pogmatwane :/ Z jednej strony ciesze sie, ze czeka mnie kolejny ‚lajtowy’ rok, ale z drugiej strony mysle sobie co mi to da? Wiadomo: jezyk, podroze, znajomosci… ale juz teraz wiem, ze ciezko bedzie wrocic do kraju po 2ch latach – ale dam rade 🙂
Ciesze sie, iz moglam przyjechac do Polski chociazby tylko na te 3 tygodnie. Wczesniej bardzo marzylam o zostaniu w Stanach i nie ukrywam, ze bralam to pod uwage – natomiast teraz juz wiem, ze chce wrocic do kraju 🙂 Nie dlatego, ze nie lubie Stanow – co to to nie! Kocham USA i wlasnie dlatego musze wrocic do Polski 🙂 Gdybym zostala to wiadomo jaka czekalaby mnie rola :/ Zapewne studia (aby byc legalnie) + ciezka nielegalna praca, aby jakos zapracowac na te studia, bo jednak $30-40tys. to dosc duzo jak na polskie realia. Nie ukrywam, ze  przez chwile pojawila sie takze mysl o milosci ha ha… Pisalam Wam, ze spotykalam sie z Kims i wiem, ze jestem dla Niego wazna… Nawet On sam wspomnial o takiej instytucji jaka jest malzenstwo ha ha… (oczywiscie w przyszlosci i to nie byly oswiadczyny lol tylko taka teoria he he) takze niby moglabym zdobyc amerykanskie obywatelstwo gdybym tylko chciala, ale pytanie: czy ja tego chce?! I tearaz podczas pobytu w Polsce mialam czas na zastanowienie 🙂 I otoz NIE, nie chce! 🙂 Nie po to skonczylam studia w Polsce, aby do konca zycia nianczyc amerykanskie dzieci, albo by siedziec w domu i byc ‚nikim’! A wiec musialam podjac drastyczna decyzje jaka jest zerwanie z moim Lubym 😦 Tak bedzie najstosowniej. Wiem, ze podjelam dobra decyzje 🙂

Pare dni po moim przyjezdzie do Polski musialam pojechac do Krakowa, aby otrzymac nowa wize. Nie ukrywam, ze bardzo, ale to bardzo sie stresowalam lecz prawda jest taka, ze zupelnie nie bylo czym! 🙂 Konsul byl bardzo sympatyczny, zapytal sie co studiowalam i co chce robic po powrocie. Potem chwilke porozmawialismy o Bethesda i DC, usmiechnal sie i pogratulowal 😀

Co mi dal powrot do kraju?! Wydaje mi sie, ze duzo… Mozna rozpoznac ‚prawdziwych’ przyjaciol ha ha… Przykre, ale prawdziwe :/ Mile zaskoczylam sie paroma osobami i bardzo rozczarowalam sie na niektorych… a dokladniej na mojej przyjaciolce :/ Ale coz… takie jest zycie ha ha… Jest szczesliwie zakochana, takze nie potrzebuje osob trzecich lol Zawsze chcialo mi sie smiac z takich dziewczyn. Gdy sa singlami to do rany przyloz, a gdy juz zlapia Naiwniaka (zartuje z tym Naiwniakiem he he…) to juz Go nie puszcza i podporzadkuja cale swoje dotychczasowe zycie pod ta jedna osobe – oczywiscie nie widzac, ze traca przyjaciol i znajomych…

Published in: Bez kategorii on Sierpień 9, 2011 at 8:53 pm  3 Komentarze  

Poland…

Jestem juz w Polsce. Na szczescie tylko na wakacje… Dziwnie czuje sie piszac ‚na szczescie’ ale taka jest prawda 😦 Ciesze sie, ze moge zobaczyc sie z rodzina, znajomymi, ale tesknie za Stanami. Widze, ze Polska to nie moje miejsce na Ziemi 😦 Przykre to jest, ale prawdziwe. Jak siedzialam na lotnisku w DC zrobilo mi sie przykro, poniewaz dochodzila do mnie mysl, ze moze nie dostane wizy, moze nie wroce… a w Toronto, gdy wsiadalam do samolotu – troszke plakalam ha ha… Teraz sie z tego smieje, bo wiem, ze za 2 tyg.znowu bede w moim ukochanym DC, ale nie wiem co bedzie za rok, gdy bede musiala wrocic na stale 😦

Ogolnie lot mialam bardzo ciezki i dlugi. Na lotnisku bylam juz ok 10am w poniedzialek, poniewaz samolot planowo odlatywal o 12:30pm… Z Toronto o 4pm i potem z Dusseldorf do Warszawy… Jednak lot z DC opoznil sie i zamiast o 12:30pm wylecielismy o 5:40pm!!! :/ Musialam sie z nimi wyklocac o nowy lot, powiedzieli mi, aby sama sobie przebookowala bilet w Toronto! :/ Chyba ich pogrzalo! Klocilam sie z nimi, az zabookowali mi nowy bilet… Kobieta musiala siedziec 3h przy telefonie aby cos mi znalezc… Sadze, ze mnie nie lubia ha ha… Potem pare minut przed wylotem z DC – slysze moje nazwisko… Poszlam tam, aby dowiedziec sie, ze moja walizka zostala uszkodzona! ha ha… Nie bede opisywala w jakim bylam humorze bo jednak jakas cenzura musi byc lol Powiedzieli mi, ze to jest moja wina, poniewaz za duzo zapakowalam! A ja wiem, ze to nie jest moja wina :/ Napisalam hostce sms-a i zaraz oddzwonil do mnie host, abym poszla do biura i wyjasnila cala sytuacje, poniewaz oni musza mi oddac za to pieniadze. Tak tez zrobilam… teraz moja walizka jest w naprawie 🙂
Takze zaczelam moja podroz o 10am w poniedzialek, a zakonczylam o 4pm we wtorek ha ha ha…

Fajnie jest w Polsce, ale jednak inaczej niz w US 😦 Dzis pierwszy raz jechalam autem i jakies te drogi wydawaly mi sie waskie, ludzie dziwni… Kazdy sie na Ciebie gapi jak na ufoludka :/

Published in: Bez kategorii on Lipiec 29, 2011 at 3:18 pm  6 Komentarzy  

Six Flags… :D

W sobote wybralam sie z moimi kolumbijkami do wesolego miasteczka i parku wodnego – Six Flags. Umowilysmy sie na 9:30am ale jak to przystalo na latynoska krew – nie obylo sie bez opoznienia ha ha… Nie ja bylam kierowca, takze nie moglam duzo gadac ha ha… Wyjechalysmy ok 10 (takze nie az tak zle) Kazdy Nam mowil, ze bedziemy sie tam nudzily, ze wrocimy ok 4-5pm, ale… my wcale sie tam nie nudzilysmy ha ha.. Wrocilysmy po 10pm, pojechalysmy po smirnoffki i inne trunki i mialysmy babski wieczor 🙂
Smiesznie bylo bo w drodze do Six Flags (ok 15min przed) ‚poznalysmy’ 4 chlopcow, ktorzy jechali przed Nami – machalismy sobie itp… gdy pojawil sie kierunkowskaz „Six Flags” Oni w pewnym sensie zapytali sie Nas lol czy tam jedziemy i oczywiscie odmachalysmy, ze TAK ha ha… i w ten sposob spedzilysmy z Nimi troche czasu w parku 🙂

Poza tym w DC jest straszny, ale to straszny upal!!! 115F! Ogolnie nie odczuwam, ze sa wakacje ha ha… Pracuje jeszcze mniej niz w czasie roku szkolnego – 2h dziennie! ha ha… Kocham to! ;p
W poniedzialek jade do Polski na 3 tygodnie i szczerze powiedziawszy – troszke dziwnie sie czuje 😦

Published in: Bez kategorii on Lipiec 21, 2011 at 3:44 pm  2 Komentarze  

Bastille Day…

Wczoraj – 14 lipca byl dosc wazny dzien dla Francuzow… (btw, znam tylko 1 Francuza, ktory na dodatek obrazil sie na mnie lol) w zwiazku z tym nie moglam siedziec w domu he he… W poludnie zadzwonil do mnie moj kolega i poinformowal mnie o pewnej imprezie organizowanej na Adams Morgan (dzielnica w DC). Nie chcialam prowadzic auta (wiadomo he he… lepiej jest sie napic drinka, albo i 2ch ha ha…) a wiec Tony przyjechal po mnie. Pamietam, ze kiedys na ulicy widzialam jeep’a bez drzwi i tak sobie pomyslalam, ze chyba balabym sie wsiasc do takiego auta i…. tadammmm… – Tony przyjechal wlasnie takim jeep’em ha ha… Myslalam, ze pekne ze smiechu. Zawsze przyjezdzal po mnie innym autem, a tu prosze lol Gdy dotarlismy na miejsce ujrzelismy dluuugasna kolejke!!! Na szczescie zakup biletow (w cenie $5) odbywal sie dosc szybko, a wiec nie czekalismy dlugo. Na miejscu spotkalismy sie z kolega Toniego – calkiem przystojny he he… az przeszla przez moja glowe mysl „Jaka szkoda, ze nie jestem singlem!” lol – nie no zartuje oczywiscie ;p
Widzielismy smieszne wystepy, zrobilismy sobie zdjecia ze smiesznie poprzebieranymi Francuzami ha ha… a na koniec byla dyskoteka na ktorej rozdawli maski ha ha… Nie zostalismy zbyt dlugo, bo stwierdzilismy, ze zdecydowanie lepszym miejscem bedzie bar. I… w tym barze zostalam posadzona o rasizm ha ha… Oczywiscie przez Murzyna :/ Przed wejscie do baru zawsze stoi osoba, ktora sprawdza ID i ta osoba byl owy Afroamerykanin, ktory byl bardzo podobny do mojego kolegi – nawet moge powiedziec, ze wygladal jak Jego brat blizniak. Pomachalam Mu, ale zobaczylam, ze mnie nie skojarzyl. Po chwili wytlumaczylam sie dlaczego chcialam sie z Nim przywitac i on poinformowal mnie, ze jestem rasistka, poniewaz wedlug mnie kazdy czarny czlowiek wyglada tak samo! ha ha ha…. No coz… jakos sobie z tym poradze lol

Poza tym… uwaga, uwaga… Wczoraj zdalam prawo jazdy!!! ;D dlugo z tym zwlekalam, ale wreszcie jestem szczesliwa posiadaczka prawa jazdy stanu Maryland 🙂 Egzamin byl dziecinnie prosty, ale to moze dlatego, ze jestem dobrym kierowca!?! ha ha… W sumie z tego co zauwazylam to sporo osob nie zdalo tego egzaminu.
Ciesze sie, ze moj dom lezy po lewej stronie ulicy (Maryland) poniewaz po prawej stronie (DC) egzamin na prawo jazdy jest troche drozsze ;p

Published in: Bez kategorii on Lipiec 15, 2011 at 3:41 pm  Dodaj komentarz  

kolumbijski festiwal…

W zwiazku z tym, ze moje najlepsze kolezanki pochodza z Kolumbii, Wenezuelii i Brazylii wybralysmy sie na kolumbijski festiwal, ktory odbyl sie na National Mall w DC (miedzy Kapitolem, a ‚wieza’) Bylo dosc fajnie, ale strasznie, ale to strasznie goroca! Teraz moge powiedziec, ze o Kolumbii wiem juz prawie wszystko he he… Uwielbiam poznawac nowe kultury, dlatego ciesze sie, ze tak dobrze dogaduje sie z Latynoskami 🙂 Kiedys Je odwiedze 🙂
W DC kazdego roku organizowany jest taki festiwal (zmieniaja kraje) dlatego po cichutku licze na to, ze za rok odbedzie sie polski festiwal hi hi… ;p

Tyle na dzis… ide na basen, a potem na impreze  – ciao! 🙂

Published in: Bez kategorii on Lipiec 9, 2011 at 10:36 pm  Dodaj komentarz  

Baseball Game…

Wczoraj po raz kolejny bylam na meczu baseball’u – Washington Nationals vs Chicago Cubs – Mecz rozpoczal sie o 7:05pm. Wybralam sie tam z moja rodzinka. Moja hostka prowadzi teraz zajecia z miedzynarodowymi, letnimi studentami (chyba przez 6 tygodni) i co jakis czas organizuja im jakies wycieczki po DC – tak wiec zalapalismy sie i My ha ha… Podjechalismy pod glowny kampus uniwersytetu i wsiedlismy do autobusu (byly 2 – elegancki maly lol i duzy) Wybralismy ten duzy jednak po chwili hostka poinformowala Nas, ze powinnismy sie przesiasc, poniewaz zabraklo miejsc dla studentow ha ha… I tak wyladowalismy w malym ‚party busie’ ha ha ha ha ha…. w ktorym bylam tylko ja, host i 2 dzieci lol Host tylko powiedzial do dzieci, aby teraz cieszyly sie taka prywatnoscia bo za pare lat beda placic kupe kasy za taki party bus lol Smiesznie bylo ;p

Nie jestem fanka tego sportu (kolega gracz – probowal mnie zarazic, ale nie udalo Mu sie to ha ha…) ale ogolnie bylo fajnie. Poznalam sporo fajnych ludzi (sporo ciasteczek, az zalowalam, ze nie jestem juz singlem ha ha…. jk) zjadlam amerykanskiego cheeseburgera (na ogol staram sie nie jesc). Na koniec troszke smialysmy sie z hostka z jednego studenta (bardzo rozgadanego) he he… Nie przypadl mi do gustu i hostka mowila, ze wydaje Mu sie, ze jest inteligentny, ale nie jest lol Oczywiscie zarty tego typu mowimy sobie po polsku… Hostka w miare zna jez.polski z racji tego iz Jej rodzice sa Polakami, ale zawsze rozmawiamy tylko po angielsku. Czasami tylko powie mi cos po polsku jak nie chce, aby zrozumialy ja dzieci, albo ktos w restauracji he he…

Ohhh… juz niedlugo jade do Polski – alez jestem podekscytowana!!! ;D

Published in: Bez kategorii on Lipiec 8, 2011 at 9:27 pm  Dodaj komentarz  

Niagara Falls & Toronto… :)

Zaczne od tego, ze mialam cudny dlugi weekend! 🙂 No ale od poczatku…
Wstepnie mielismy wyjechac w sobote ok.4 am, ale w piatek ok 8pm zadzwonil do mnie moj Luby z pytaniem – „A moze wyjechalibysmy ok.12…?” i tak tez zrobilismy he he… Przyjechal po mnie nawet wczesniej – ok 11:30pm i ruszylismy w droge… Pilismy red bull’e i kawy ;p Na miejsce zajechaismy ok.godz. 9am, z tym, ze ok 6am mielismy 1,5h drzemke ;p
Oj, byl to najlepszy weekend w moim zyciu! 🙂 Wszystko bylo ‚perfect’ 🙂 Kupilismy bilety na wszystkie atrakcje nad Niagara. Statek jest chyba najlepszy – dlatego warto wybrac sie tak, gdy jest dosc cieplo ha ha… Podczas Naszego pobytu akurat byl upal, takze bylo mi zimno (w zwiazku ze statkiem) tylko przez chwile. Wieczorem przekroczylismy granice z Kanada- Pan celnik byl troszke dziwny :/ Zapytal sie kim dla siebie jestesmy ha ha…
Po stronie kanadyjskiej zostalismy do godz. 10:30pm. Zobaczylismy pieknie oswietlony wodospad (przerozne, zmieniajace sie kolory) Gdy szlismy do auta zobaczylismy fajerwerki – na cale szczescie mielismy cudny widok 🙂 I tak stalismy przez 20min i ogladalismy sztuczne ognie. Na koniec pojechalismy do Naszego hotelu w Toronto, aby na drugi dzien moc delektowac sie urokiem miasta 🙂
Bardzo polubilam to miasto i nawet pomyslalam sobie, ze moglabym tam mieszkac 🙂 Jest to pierwsze miasto, ktore zrobilo na mnie takie wrazenie (pomijajac moje ukochane DC) Zwiedzilismy Downtown, pojechalismy na uniwersytet i do polskiej dzielnicy gdzie zjedlismy nawet calkiem dobre faworki/chrusty ;p Po zwiedzaniu postanowilismy wsiasc w samochod, aby po 2h ponownie zobaczyc kanadyjska strone Niagara Falls 🙂 Wieczorem przekroczylismy granice (troszke sie stresowalam, poniewaz nie mialam pieczatki ha ha… ale mnie przepuscili ha ha…) Niestety nie obylo sie bez dziwnej akcji :/ Pan celnik zabral moj paszport i ku mojemu zdziwnieniu rowniez paszport mojego chlopaka, ktory jest Amerykaninem (dlatego sie zdziwilismy). Dostalismy ‚kwitek’, ktory musialam pokazac w glownym budynku. Pojechalismy na wyznaczone pietro – zobaczylismy dosc spora kolejke, takze chcielismy usiasc… jednak z zaszklonego pokoju wyszedl Pan celnik, ktory wygonil Hindusow, ktorzy aktualnie byli przesluchiwani. Zawolal mnie  (omijajac innych ludzi) – moj chlopak chcial pojsc ze mna jednak nie mogl :/ i… zaczelo sie! ha ha… W pokoju siedzialo 3 ‚przesympatycznych’ celnikow :/ ktorym najwyrazniej nudzilo sie w pracy, poniewaz urzadzili sobie pogawedke ze mna. W ogole nie zachowali sie profesjonalnie :/ Na poczatku bylam bardzo zestresowana – nie wiedzialam jak mam sie zachowac i jak mam reagowac na ich komentarze… Mowili, ze teraz juz wiedza, ze w Polsce sa najpiekniejsze dziewczyny :/ Pytali sie o moj kraj – jeden z Nich nawet tam byl… Nawet pytali sie o brzydkie slowa w jez.polskim! Szok! Oczywiscie nie powiedzialam im tych slow. Bylam mila, ale w glebi duszy gotowalo sie we mnie, ze tacy glupi ludzie tam pracuja :/ Siedzialam tam z Nimi ok 20min. Moj chlopak na poczatku sie martwil, bo za dlugo to wszytko trwalo, ale potem jak zauwazyl ich rozanielole twarzyczki to sie zorientowal o co chodzilo :/ Po wszystkim chcial pojsc do ich przelozonego, ale bylam troche zestresowana i balam sie – nie chcialam ryzykowac (w sumie byli mili) takze nie zgodzilam sie, aby poszedl to zglosic…
Po tym wszystkim wrocilismy na amerykanska strone Niagara Falls,  po raz kolejny zobaczylismy fajerwerki i pieknie oswietlony wodospad.
Do DC wrocilismy w poniedzialek ok.godz. 8:30pm. Pojechalismy zobaczyc najwieksze fajerwerki w calym kraju 🙂 (z okazji 4 lipca) Chcielismy pojsc tam gdzie wszyscy (na plac, nieopodal Kapitolu gdzie czekali na Nas znajomi) ale zdecydowalismy zaparkowac auto niedaleko autostrady (w Virginii, gdzie widok byl rewelacyjny – Capitol, Washington Monument i Lincoln Memorial) rozlozylismy kocyk i czekalismy na fajerwerki, ktore na niebie pojawily sie o godz. 9:17pm. Nigdy nie widzialam lepszego pokazu – nawet nie chce wiedziec ile wydali pieniedzy na ten pokaz! ha ha…

Published in: Bez kategorii on Lipiec 6, 2011 at 5:28 pm  Comments (1)  

Wyznanie… ;p

Dzis jak zwykle rozmawialam sobie z moimi dziecmi i powiedzialam, ze dzis musimy sie pozegnac… (mialam na mysli weekendowy wyjazd) nie zdarzylam jednak dokonczyc zdania, gdy moj chlopiec zapytal sie ze smutkiem w glosie „na zawsze?” po czym moja dziewczynka wykrzyczala „ja nie chce! XX musisz tu zostac juz na zawsze” he he… az mi sie lezka w oku zakrecila ;p Moja dziewczynka powiedziala jeszcze, ze musze tu zostac, az do mojej smierci i jak umre to pochowaja mnie w ogrodku! ha ha ha… Oj, naprawde kocham te moje Smerfy! ;D

Poza tym jest dosc goraco! lol Dlatego, albo siedze w basenie, albo wychodze z domu tylko wieczorami ;p
Hmmm… tyle na dzis, poniewaz musze sie pakowac – czego nie znosze! :/ Jutro z samego rana – 4 am!!!! jedziemy nad Niagara Falls i Toronto – juz nie moge sie doczekac! ;D

Published in: Bez kategorii on Lipiec 1, 2011 at 9:17 pm  Dodaj komentarz